środa, 21 września 2011
im back..
codziennie rano wstaje, idę do łazienki, myje twarz, zęby, układam włosy, maluje oczy i nakładam uśmiech. każdy myśli, że jestem szczęśliwa, a mi to pasuje, nie muszę odpowiadać na beznadziejne pytanie typu ' co się stało ' .. nie muszę wysłuchiwać irytujących trzech słów ' wszystko będzie dobrze '. tak jest lepiej. cierpię razem z zapadającą nocą. nikt nie wie jak jest naprawdę.
środa, 24 sierpnia 2011
czas...
Myślę sobie że czas leci w mgnieniu oka.Mam czasem wrażenie, że ze wszystkim, dosłownie, powinnam radzić sobie zupełnie sama. Takie nastawienie pewnie nauczyłoby mnie wiele, mogłabym coś osiągnąć. Nawet nie staramy się świetnie wykorzystać czasu, tak by za kilkanaście, czy kilkadziesiąt lat stwierdzić, że zrobiło się wszystko, lub chociaż większość, by mieć wspaniałe przeżycia i wspomnienia. Tak wielu ludzi zarzuca nam, że nie doceniamy tego, co mamy.Wielu woli samotnie spędzać dni, w których mogłoby wydarzyć się coś niesamowitego, choć wychodzę z założenia, że każdy z nas powinien brać z życia wszystko, co rzuca nam pod nogi.
środa, 17 sierpnia 2011
...
każdy z nas ma takie dni kiedy opiera się o lodowatą ścianę w ręce trzymając chłodną już herbatę. zamykamy oczy i przypominamy sobie te najwspanialsze chwile, które przeżyliśmy. łzy ochoczo wylewają się z naszych oczu, a tęsknota rozpieprza nas od środka. za wszelką cenę pragniemy by to wszystko powróciło. by te wszystkie wspólnie przeżyte sekundy powróciły na nowo. a najgorsze w tym wszystkim jest to że w to wierzymy. że mamy choćby najmniejszą iskierkę nadziei że to kiedyś powróci. łudzimy się jak alkoholicy czy narkomani, którzy mówią sobie że już nigdy nie wezmą, ale dziś ostatni raz.
piątek, 12 sierpnia 2011
hm.
Nadchodzą takie dni, gdzie zupełnie nie masz ochoty na kontakt z ludźmi, tymi bliższymi- rodzicami, przyjaciółmi i w ogóle ludźmi. Nie chcę Ci się rozmawiać, dyskutować, radzić, sprawdzać, wysyłać. Nic. Marzysz tylko o zanurzeniu się w pościeli z ukochaną książką w ręku i kubkiem herbaty.
poniedziałek, 8 sierpnia 2011
koniec...
Wakacje w Polsce dobiegają końca. Jutro o 10;45 mam lot do domu. Jest mi strasznie smutno, wiedziałam, że się za bardzo przyzwyczaję.. Pożegnania są najgorsze. Dzisiaj przyjechała ciocia z kuzynką się pożegnać,tak płakała, że aż się zanosiła, jak ciocia zadzwoniła i mi to powiedziała, to zrobiło mi się tak strasznie smutno. Musze się ogarnąć i nie pokazywać, że jest mi strasznie źle...
Napisze jak już będę w Belfaście.
sobota, 30 lipca 2011
10 dni...
Za 10 dni wracam do Belfastu. Z jednej strony się ciesze, a z drugiej nie. Pewnie jak będę w domu, to po tygodniu znowu będę chciała tu wrócić... Znowu będę oczekiwać przyjazdu do Polski... Te wakacje tak szybko lecą, przyleciałam tutaj w czerwcu, a czuje jakbym była tu dopiero tydzień. Niedługo znowu do szkoły, wszystko zacznie się od początku....
Na dworze jest zimno, zaczyna boleć mnie gardło. Mam nadzieje, że nie rozłożę się na koniec wyjazdu, bo nie nienawidzę chorować w wakacje.
Na dworze jest zimno, zaczyna boleć mnie gardło. Mam nadzieje, że nie rozłożę się na koniec wyjazdu, bo nie nienawidzę chorować w wakacje.
Miłego dnia!
czwartek, 28 lipca 2011
Łatwowierność i fałszywość.
Gdyby wejść głębiej w znaczenie tych słów, zawsze idą w parze. Łatwowierni ludzie mają w życiu trudno w sumie z własnej głupoty. Myślisz, że możesz komuś ufać? błąd. nie ufaj nikomu tylko sobie.. może nawet sobie nie ufaj.. Myślisz, że znasz kogoś od małego, myślisz, że możesz powierzyć jakąkolwiek tajemnice? owszem możesz, ale potem to może odwrócić się dupą do ciebie. pomyłki też często zdarzają się w życiu, rzecz ludzka. tylko ile pomyłek można popełnić w życiu, aby nie wyczerpać limitu?
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















